Monthly Archives: December 2013

zasada

Ja tam jestem zwolennikiem zasady Pareto, czyli przed martwieniem się pieszymi i rowerzystami sprawdziłbym ilu na drodze ginie pieszych i ilu rowerzystów. A następnie porównał te liczby z liczbą ofiar w zderzeniach z udziałem samochodów, motocykli, drzew, śliskich nawierzchni, itd. W skrócie – najpierw sprawdźmy jaka jest najczęstsza przyczyna zgonów w wypadkach drogowych a potem skoncentrujmy się  na zmniejszeniu jej udziału w statystyce. Dziwnie jestem przekonany, że pieszy i rowerzysta mają małe szanse na znaczące narażenie kierowcy na utratę życia. Oczywiście z pewnością ileśtam osób zabiło się wpadając na drzewo, gdy próbowali wyminąć rowerzystę albo zabiło się jadąc na motocyklu po kolizji z pieszym. Ale wątpię, aby była to najczęstsza przyczyna śmierci. Zakładając, że środki z mandatów zostaną zużytkowane sensownie, znasz jakiś lepszy sposób na pozyskanie wiekszej ilości takich środków aniżeli golenie winnych proporcjonalne do stanu posiadania i rodzaju winy?Przypominam, że komentujemy określony wypadek, gdzie winowajca był właśnie człowiekiem bardzo zamożnym. Dlatego też i moja sugestia o różnicowaniu wysokości mandatów. Suma z mandatu ma w moim pojęciu dwa zastosowania. Jedno – karzące winowajcę a drugie – obracane ku pożytkowi społecznemu. Nawet jeżeli po bogatych takie kary spływają jak woda po kaczce (pomijając fakt, iż bez znajomości rozkładu zarobków i mandatów w Finlandii ciężko coś powiedzieć) to społeczeństwo potencjalnie skorzysta.

Tak w polsce sie myśli, uderzył w drzewo, a dlaczego tego drzewa nie wycieto wczesnie ?
Zderzył sie z krową, mimo że wcześniej byly znaki, a on jechał jak wariat, winna krowa.
Pamietasz głosny wypadek polskiego autobusu przed dwoma laty pod Berlinem ?
Jechał polski kierowca polskim autobusem na pustej o tej porze dnia, tygodnia i roku trzypasmowej autostradzie, zbliżając sie do „skrzyżowania” widział wjeżdżające co jakiś czas samochody. Wystarczyło pięćset metrów wcześniej spojrzec w lusterko i zjechać na środkowy pas. Nie było by problemu. A tak, Niemka widząc nadjeżdżajacy pojazd myślała po niemiecku, myslała że prowadzi go normalny kierowca i ustąpi miejsca i wjechała. A Polak pojechał po polsku, przeciez on jest z narodu Panów. I kosztowalo to życie 14 osób.
Nigdy, ale to nigdy , nie zdarzylo mi sie , żeby polski kierowca autobusu ustapił mi miejsca na autostradzie, zmieniając pas. a przejechalem jakies 1,5 mln kilometrów.

„Zwłaszcza tych przełażących na drugą stronę ulicy. Co się będą pałętać pod kołami i wiecznie łazić po tych pasach. Rowerzystów zepchnąć do rowu lub „musnąć” lusterkiem, albo zmieść podmuchem ciężarówki…”
Oczywiście, że przeczytałem zarówno raport „Wypadki drogowe w Polsce w 2012 roku” jak i „Zdarzenia drogowe z udziałem rowerzystów
w latach 2008-2011″. Jak chcesz nabyć wiedzę faktyczną – polecam tobie zrobienie tego samego.
Na marginesie byłem uderzony lusterkiem półciężarówki tak, że byłem na pogotowiu i ubezpieczenie kierowcy wypłaciło mi odszkodowanie. Wielokrotnie też byłem „zdmuchiwany”. Raz też wielka ciężarówka ścinając zakręt w prawo złapała mnie pomiedzy kołami naczepy a bardzo wysokim krawężnikiem tak, że musiałem wskoczyć na ów krawężnik i nie rozbić się przy okazji o latarnie stojące na chodniku. Przy prędkości około 30-35 km/godz. Bozia czuwała i się udało, poza tym jechałem przypięty do pedałów i mogłem rowerem wskoczyć na krawężnik.
Ja mam podejście inżynierskie i uważam, ze dużo łatwiej jest fizycznie odseparować rowerzystów i przechodniów od samochodów niż zmienić ludzką mentalność. Ty możesz mieć oczywiście inne poglądy i woleć marzyć o cudach inżynierii społecznej. Ja najpierw wyczerpałbym wszelkie możliwości wybudowania oddzielnych – fizycznie „bronionych” przed ruchem samochodowym ścieżek rowerowych, bezkolizyjnych przejazdów itd. (tak samo dla pieszych, czyli np. tunele, kładki, itd.) a tylko tam, gdzie się tego nie da zrobić polegał na wychowywaniu ludzi i zmienieniu przyzwyczajeń. Np. światła drogowe przy przejściach dla pieszych powinny być stowarzyszone ze szlabanem. Pieszy naciska przycisk na słupie, po chwili zapala się mu zielone a autom czerwone. Albo z jezdni wstaje bariera w poprzek jezdni.
Ale to wszystko jest akademicka dyskusja, znając procent najechań na pieszych na pasach do wszystkich najechań na pieszych.