Monthly Archives: February 2016

na pożyczkę

Mają pracę i wysoką pensję. Ale jeszcze większe długi. Co miesiąc nerwowo podliczają rosnące koszty życia. Plus kredyt hipoteczny, rata za plazmę, samochód, spłata zadłużenia kart. Zapożyczeni na styk ledwo dopinają domowe budżety. Dopóki jest praca, dopóki gospodarka się kręci, wychodzą na zero. Bankowcy nieoficjalnie szacują ich liczbę na 1–2 mln. To zakładnicy gospodarczego boomu. A czego tu zalowac tych ludzi. nagle sie okazalo, ze mozna wydawac tyle, ile sie zarabia. naprawde mozna, nigdy nie wzialem kredytu, nawet nie mam karty kredytowej, im wiecej zarabiam, tym wiecej oszczedzam. teraz niby kryzys, a nadal stac mnie na wiele rzeczy. moze juz swoim dzieciom przekaza jakas nauczke zyciowa z wlasnego doswiadczenia. w roku 2008 nie masz karty kredytowej ? moze lepiej bedzie gdy swoje poradnictwo skierujesz na inne tory, nie zwiazane z realnym zyciem finansowym.

nie mam i dobrze mi sie wiedzie, wlasnie finansowo. za kilka lat pewnie nadal nie bede mial.

ja NIE pozwoliłem bankowi na uruchomienie dla mnie karty kredytowej mimo ich nękania. Opłacało się myśleć, nie męczy mnie plastic-fantastic po nocach przy portfelu;) Wytłumacz mi (z sensem proszę) co przemawia za kolejnym plastikiem w portfelu? po co TOBIE koniecznie kredytka w kieszeni?

Który z nich w deklaracji o dochodach dla banku wpisał, że utrzymanie jednej osoby kosztuje więcej niż 300 zł?
Jak ktoś zadłuża się tak że połowę pensji zjedzą mu odsetki to gdzie zgubił mózg? chwilówki ratalne
Ja nie zarabiam średnią krajową, mam oszczędności, kupuję na raty ale utrzymuję zadłużenie na poziomie 25% swoich dochodów i nie mam problemów.
Sztuka myślenia i przewidywania. Wcale nie żałuję tych ludzi którzy się pozadłużali – zrobili to na własne życzenie.
drobne oplaty za zakupy internetowe (skype, nauka jezyka) przelewam z karty zony, ale to rzadkosc. gdyby nie to pewnie bym mial, ale tylko w tym celu. Moja strategia – kredyt tylko wtedy, gdy sa realne mozliwosci jego splaty i na niezbedny w zyciu cel, np edukacja lub mieszkanie. Ciesze sie ze nie jestem zakupoholikiem, nie mam fiola na punkcie plazm lub luksusowych samochodow. Moje zadluzenie na karcie to 200-300 zl miesiecznie. Kredyt na mieszkanie zaciagnelem w 2005r i zostalo mi do splaty 30tys zl. Mam zamiar splacic go do konca tego roku.
moje doradztwo wynika jednak z czego innego. nie mam dlugow. mam za to oszczednosci. tego dzisiaj o wilelu ludziach w Polsce i wiekszosci innych krajownie nie da sie powiedziec. jak jest z Toba?