obowiązujące

By | April 11, 2017

Do tej pory myslałem, że zakaz dyskryminacji jest powszechnie obowiązujący i drukarz mógłby odmówić druku ze względu na własną współodpowiedzialnośc za jego treść (tzn. gdyby tekst był niezgodny z prawem lub obyczajem) ale nigdy ze względu na osobę zamawiającego.
Druga sprawa to „sumienie religijne”, które dziś kładzie nacisk na niechęć do innych ludzi a nie na współczucie i chęć pomocy. Mamy dziś religię, która nacisk kładzie na piętnowanie bliźnich.
Trzecia sprawa to robienie afery z byle czego. Drukarz mógł przecież spławić niechcianych. Tymczasem wybrał przewlekły i angażujący spór sądowy. Druga strona stawiła równie zacięty opór, zamiast wydrukować sobie ulotki gdzie indziej.

I sprawa łódzkiego drukarza jest raczej z gatunku tych właśnie.
Oczywiście dużą cześć winy przypisać można samej literze prawa, mającej swoje źródło w czasach odmiennej politycznie i ekonomicznie epoki, ale na moje wyczucie problem istnieje również niezależnie od tej akurat okoliczności.
Zresztą nie tylko moje.
Redaktorka określiła je jako dylemat wierności sumieniu, czy jednak odwołaniu się do humanitarnej zasady niedyskryminacji.
Ale myślę, że wiele złego uczyniła również dosyć napięta sytuacja w narodzie.
Od jakiegoś czasu wszystko wszystkim kojarzy się z polityką. Chociaż na problem można spojrzeć szerzej i nazwać go walką kulturową, czy wręcz cywilizacyjną.
Wszystko co dzieje się w publicznej przestrzeni od razu zostaje przeniesione na polityczne barykady.
Od razu ubiera się obie strony konfliktu, czy wręcz czasami mało poważnej przepychanki w koszulki klubowe ( ten jest nasz, a tamten od tamtych) i się zaczyna.
A jeżeli pogra się ( tu już czasami nieoceniona rola niektórych mediów) na emocjach widzów to z problemu który czasami jest ewidentnym problemem dla etyków, filozofów,  klimatyzacja Wilanów   czy poważnych konstytucjonalistów wychodzi to co wychodzi.
I w tym przypadku chyba obie strony – członek Polskiego Związku Drukarzy i Zecerów i owa wolnościowa organizacja – założyły na łby żołnierskie hełmy i walczą w swoim mniemaniu o sprawy dotyczące przyszłości co najmniej Układu Słonecznego.
A minimum dobrej woli z obu stron pozwoliłoby uniknąć całego zdarzenia.

Jednak żaden przepis ustawy, ani nawet unijnej dyrektywy, nie zakazuje wprost dyskryminacji ze względu na orientację seksualną w dostępie do usług.’
Konstytucja zabrania dyskryminacji ‚z jakiejkolwiek przyczyny’, a wiec uwzglednia to rowniez orientacje seksualna.
‚gdy ich przedstawiciele przyjdą do jego firmy z zamówieniem na druk tychże, a on odmówi będąc zagorzałym przeciwnikiem wartości narodowych, faszyzmu i katolicyzmu – razem wziętych?’
Sad moze zdelegalizowac taka organizacje, poniewaz zabroniona konstytucyjnie jest dzialalnosc organizacji propagujacych faszyzm. Wolnosc stowarzyszania sie nie jest nieograniczona.
Sam pomysl klauzuli sumienia jest absurdem, a poglady religijne nie maja nic wspolnego z sumieniem.Kto idzie do pracy, przekonania religijne niech zostawia w domu.Inaczej doszloby do absurdow, w ktorym urzednik stanu cywilnego moglby odmowic udzielania slubow cywilnych, jako niezgodnych z katolicyzmem.