tabun

By | April 11, 2017

Najważniejsze jest żeby osoby LGBT miały możność pracowania, czy też żeby w pracy nie były dyskryminowane, albo w dostępie do usług publicznych tj. świadczonych przed państwowe podmioty prawa. Tutaj zakaz antydyskryminacyjny ma sens. Natomiast to czy drukarz wykona czy odmówi wykonania usługi, większego sensu nie ma, bowiem klient ma alternatywę. Może klient więc iść do drukarza geja lub transseksualisty, albo po prostu do kogoś tolerancyjnego. Mnie samego pewna fryzjerka odesłała do fryzjera geja w 2000r., gdyż poprosiłem o wyrównanie brwi nożyczkami. Dzisiaj taka usługa jest gratis, albo płaci się dodatkowo 5 zł. Niedawno czytałem jeden z wywiadów rzek z księdzem Janem Kaczkowskim pt Dasz radę, gdzie ksiądz mówi coś w tym sensie, iż zachowania seksualne osób LGBT, to jest stan wewnętrznego przymusu. Z tego punktu widzenia operując klauzulą sumienia można nie drukować banera dla osoby LGBT na tej zasadzie jak nie zachęca się lub zniechęca się do spożywania alkoholu osobę która ma problem alkoholowy. Z książek Kaczkowskiego w ogóle wyłania się szczególny pogląd kościoła katolickiego na problematykę seksualności i małżeństwa i można powiedzieć, że jest to pogląd mocno racjonalistyczny. Mieszkam niedaleko targów EXPO XXI gdzie m. in. regularnie odbywają się zarówno egzaminy na aplikacje radcowskie i adwokackie oraz egzaminy radcowskie i adwokackie. Niedawno był egzamin adwokacki w dwóch wielkich halach targowych. To jest ogromna powierzchnia. Co roku w tych zdaje bardzo wielu nowych adwokatów i radców prawnych. Nie przekłada się to jednak na lepszą sytuacje prawną obywateli, gdyż coraz większe tabuny adwokatów i radców prawnych nie walczą o klienta będącego osobą fizyczną, a nie przedsiębiorcą, lecz w zasadzie o dużych przedsiębiorców. Biznesowo to jest dla nich walka beznadziejna, bowiem ten rynek nie jest głęboki i nie przeznaczony do obsługi przez indywidualne kancelarie prawne. Korzystne byłoby więc dla Polski i naszego społeczeństwa dla demokracji i praworządności, gdyby jakakolwiek partia umieściła w swoim programie umieściła taki passus, że jak dojdziemy do władzy to spowodujemy, aby owi młodzi adwokaci i radcowie prawni nie byli skazani na marginalizację przez realia rynkowe, bowiem istnieje potrzeba wsparcia prawnego obywateli i małych firm, żeby każdy kto idzie do sądu mógł w miarę tanio w zakresie swoich zarobków i zarobków swojej firmy mógł korzystać z usług radcy prawnego i adwokata ale… pracującego w rozbudowanych strukturach korporacyjnych, tak aby mógł się specjalizować i jednocześnie korzystać z pracy dużego zespołu. Tego rodzaju podejście rządzących i opozycji najlepiej służąłoby demokracji i praworządności, bowiem to nie państwa, rządy lub sądy same z siebie mają bronić obywatela z urzędu, lecz on sam musi móc bronić swoich praw i wolności za pośrednictwem klimatyzacja do domu   wyspecjalizowanych fachowców. Tak tylko obywatele mogą uzyskać podmiotowość. Obok tego jest jeszcze drugi sposób walki o demokrację i praworządność zarezerwowany raczej dla opozycji oraz organizacji obywatelskich, czy związków zawodowych lub stowarzyszeń, albo tych co się porozumiewają choćby przez Facebooka polegający na przełamywaniu uprzywilejowanej pozycji grup interesu masowymi demonstracjami. W Polsce społeczeństwo jest zbyt bierne w walce o swoje prawa i wolności wobec tych grup interesu. Nie zdaje sobie sprawę że żaden rząd nic mu nie da, że prawa i wolności trzeba sobie wywalczyć w setkach milionów spraw osobiście, ale także czasami i z kamieniem w ręku na ulicy. A przecież w taki sposób doszło do zmian jakościowych w funkcjonowaniu zachodnich demokracji, które jeszcze w latach 60. były w gruncie rzeczy rządami mniejszości dominującymi nad większością. Dotyczy to mniejszości narodowych, rasowych, obcokrajowców, seksualnych, czy niżej płatnych pracowników, osób niepełnosprawnych etc. Tutaj oczywiście demonstracje opozycji wobec rządu są dobre i widać, że potrafią wpływać na rząd.