cykliczne

By | May 7, 2017

Specjalnie dla ciebie sprawdziłem.
Wymiennik 760zł.
Rura PE 25 – 275zł
Pompka Grundfos 25-40 używana (ale z 12mc gw) – 155zł
Koparka – kopała mi wodę i kanalizację. Ale powiedzmy że 50zł dodałem.
Glikol 280zł      A dlaczego nie zastanowisz się, co TY zrobiłeś źle? Dlaczego wymiennik znajduje się tak głęboko (kiedy dokonywałem próby wywiercenia studni, na dwóch metrach była już kurzawka)? Czy nie zalewa go cyklicznie woda opadowa? Dlaczego, skoro go nie używasz, nie zabezpieczyłeś wylotów z wymiennika przed zwierzętami? Nie znajdziesz rozwiązania oskarżając , że capi im tak jak tobie, ale ze wstydu nie przyznają się do tego.

rozumiem że przemawia przez ciebie rozgoryczenie, ale kolejny raz obrażasz innych. Nie oceniaj ludzi w ten sposób. To że twój maksowiec generuje takie zapachy nie znaczy, że każdy jeden tak ma.
Kiedyś, w tym wątku, pytałeś, czy z mojego również dochodzą jakieś zapachy, naprawa zawaleń kanalizacji . Nie odpowiedziałem, ale tydzień później, kiedy byłem na budowie, sprawdziłem. Wdychałem zapachy z wylotu wymiennika, niczym sommelier oceniający wino. Nie czuć żadnych zapachów (i z tego powodu m.in. nie odpowiedziałem). Tyle, że ze względu na to, że nie jest podłączony, wszystkie wyloty mam dokładnie zabezpieczone.

Do domu wprowadzę się najwcześniej w przyszłym roku.
Jeśli smrodek pozostanie, będzie do wentylacji garażu w piwnicy.
Nie wiem dlaczego inni użytkownicy tego “czegoś” nie wypowiadają się w tym temacie. Może wstyd się przyznać do porażki?
Za te kase miałbym pożądne glikolowe. Wybrałem maxowe ze względu na odpowiednią wilgotność w domu w okresie zimy. Niestety się przeliczyłem. Za tysiąc więcej miałbym żwirowca.

Nic nie mam. Cały mój dorobek w tej dziedzinie to zdechły max-owiec.
Kabel muszę ciągnąć do skrzynki elektrycznej około 60m. Można by wkopać się minimalnie głębiej. Z drugiej strony trochę lipa, rurki biegły by obok siebie.
Spadku w tamtą stronę mam około 6metrów.
Lepszy chyba rurowiec, ale po doświadczeniu z maxem, wolę coś czystego.
RAZEM 1520zł.

Jeśli jest bezpośredni dostęp do pionowej rury, nie ma problemu z wjazdem.
Mój łazik ma smycz o długości 8 metrów, z czego wjeżdża na 7 od miejsca w którym go wpuszczam. Czerpnia ma 2 metry w dół od podstawy + dwu metrową zdejmowalną górę.
Pomijając moje komary, można by sprawdzić poziom zawilgocenia i stan geowłókniny.
Na wylocie także 7 metrów w głąb. Tu mam dostęp z piwnicy.

Wlot był niezabezpieczony przez około 2 tygodnie. Tyle.
Spód maxowca położony jest wyżej niż ława. Jest drenaż opaskowy.
Czy sucho, czy zalewa? Pisałem wcześniej co mnie skusiło do maxowca.
Obrażam innych? Kogo? Wypowiedział się ktoś na temat tego typy GWC umieszczonego poza obrębem budynku?

Jeśli jest bezpośredni dostęp do pionowej rury, nie ma problemu z wjazdem.
Mój łazik ma smycz o długości 8 metrów, z czego wjeżdża na 7 od miejsca w którym go wpuszczam. Czerpnia ma 2 metry w dół od podstawy + dwu metrową zdejmowalną górę.
Pomijając moje komary, można by sprawdzić poziom zawilgocenia i stan geowłókniny.
Na wylocie także 7 metrów w głąb. Tu mam dostęp z piwnicy.
Pomimo że większość ze złączek miałem (i pexa też) co pozostało mi z instalacji cwu,
ale jakbym miał policzyć – 100-150zł max.

A co do temperatur – tak podałem glikolu. Aby pokazać że pomimo głębokiego posadowienia rur – nadal mam duży wpływ temp. otoczenia.
Do reku wpadało mi najniżej +1st. I to dla wydajności tylko 100m3.
A nie do końca problemem jest sama regeneracja źródła.