Monthly Archives: April 2018

zegarek

Niemieccy niezależni dziennikarze mają oficjalny zakaz jak również wewnętrzny opór przed pisaniem o gwałtach na białych niemieckich kobietach i brutalnej przestępczości wśród Arabów, Turków i koleżków z Afryki. Jadą za to po całości po Polakach. Super. Zabawa trwa zastanwiam sie po CO pieniadze podatników polskich czy niemieckich sa marnowane na tworzenie grup zwalaczajacych , towar zawsze jest ubezpieczony placi ubezpieczyciel, a ze stoja piekne nowe domki w polsce co to komu przeszkadza :) Jeśli założysz go na rękę, lepiej nie wyjeżdżaj na egzotyczne wczasy. Możesz zostać uznany za terrorystę. Kilkanaście osób wylądowało w amerykańskim więzieniu Guantanamo tylko dlatego, że miały go na nadgarstkuzegarek to kwintesencja bezpretensjonalnej prostoty i użyteczności. Trudno znaleźć w nim zbędną funkcję, ekran jest czytelny, a obudowa zapewnia mu wodoodporność, pozwalającą na bezkarne zachlapanie. Imponuje także 7-letni czas pracy na baterii. Do tego jest lekki i tani – oryginalne modele kupimy w Polsce za kilkadziesiąt złotych, a niezliczone podróbki są dostępne na bazarach całego świata za równowartość kilku dolarów.

Zalety tego modelu docenili jednak nie tylko zwykli użytkownicy, ale także ludzie, dla których precyzyjne odmierzanie czasu ma wprawdzie duże znaczenie, ale z powodów zupełnie innych, niż dla większości z nas. Jak potwierdziły amerykańskie służby, Casio F-91W stał się typowym elementem zapalników czasowych, używanych do budowania bomb przez terrorystów.

Pierwsze wzmianki na temat nietypowego zastosowania japońskich zegarków pojawiły się już w 1996 roku, w opublikowanym przez “The Washington Post” artykule, poświęconym bezpieczeństwu ruchu lotniczego. W kolejnych latach ponura sława zegarka stała się jeszcze większa — oficjalne dokumenty amerykańskich służb ostrzegały: Casio F-91W na nadgarstku może wskazywać, że właściciel został przeszkolony w Afganistanie przez Al-Kaidę z konstruowania bomb i zapalników.

transport

Tak się składa że jestem tirowcem. Gangi rozpruwaczy stały się zmorą niemieckich stróżów prawa. W całym kraju skradziono w ten sposób w zeszłym roku towar za ponad 2 miliardy euro. W samej tylko Saksonii odnotowano 220 zgłoszenia z udziałem rozpruwaczy plandek. Niemiecka policja utworzyła specjalną grupę, która działa pod kryptonimem “Plandeka”. Współpracują m.in. z policjantami z Wrocławia. Udało im się rozbić jedną z band, która wywodziła się z Dolnego Śląska.Do tej pory raz była próba włamania do budy i nie byli to żadni Polacy tylko nowi beżowi goście. Znów niemczury zwalają coś na Polaków. Bo przecież jak nie widać to musi być Polak. Szkoda gadać. To stek bzdur. Pogadajcie z innymi mobilkami. Na każdym parkingu tuż za Odrą w kącie stoi jakiś stary merol i leci arabska muzyka oraz kłęby dymu z papierosów – na pewno są to Polacy. To może być ten gang właśnie, palą dopalacze, wdychają substancje powszechnie zakazane i słuchają muzyki arabskiej i atakują śpiących tirowców. Nasza Policja jest już na tropie tego gangu i lada chwila wpadną w sieć. w branży ecurity i mog z całą pewnością stwierdzić, że to bzdura. Żadni “beżowi” nie obrabiają TIRów, bo nie mają odpowiednich kontaktów ani technicznych możliwości przewiezienia i sprzedania ładunku na lewo. Rzucają się też w oczy i mają problemy z poruszaniem się po Niemczech. Z pewnością złodziej nie poruszają się starymi mercedesami. Zresztą większość takich napadów ma miejsce we wschodnich landach, wzdłuż grancy z Polską, podczas gdy “beżowych” najwięcej jest na zachodzie Niemiec. Ewentalnie co twoi “beżowi” to obywatele Rumunii, którzy oprócz Polaków zajmują się tym procederem.Jeżdżę po Niemczech od poniedziałku do piątku, nie zgodzę się ze to głównie Polacy okradają ciężarówki, wystarczy popytać na parkingach i będzie prawda na wierzchu. Niemiecki portal informacyjny zrobi wszystko, zeby oczerniac na świecie Polske i Polaków.